Nowacka kontra biskupi. Spór o religię i granice tolerancji w polskiej szkole

Barbara Nowacka oskarża biskupów o wywoływanie awantury wokół oświaty. Episkopat odpowiada, że broni konstytucyjnego prawa rodziców i uczniów. Do dyskusji włącza się Stowarzyszenie Katechetów Świeckich, które wzywa do wspólnego działania rodziców, nauczycieli oraz organizacji społecznych, zdecydowane upominać się o dalsze procedowanie obywatelskiego projektu „TAK dla religii i etyki w szkole”. Według danych z 2025 r. w ciągu jednego roku szkolnego utracono ponad 4,5 tys. miejsc pracy katechetów.

Biskupi apelują o przywrócenie religii należnego miejsca

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zaapelowało o „niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca” lekcjom religii w polskiej szkole. Biskupi podkreślili, że nie domagają się przywilejów dla Kościoła, ale poszanowania konstytucyjnych praw uczniów i rodziców.

Zdaniem hierarchów prawa te wynikają z wolności sumienia i wyznania oraz przysługującego rodzicom prawa do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.

Autorzy stanowiska zwrócili uwagę, że lekcje religii nie ograniczają się do osobistej formacji osób wierzących. Pomagają również poznawać historię Polski i Europy, literaturę, sztukę, etykę społeczną oraz inne obszary kultury. Według biskupów katecheza szkolna wspiera kształtowanie sumienia, uczy odpowiedzialności i pomaga młodym ludziom budować hierarchię wartości.

Episkopat wyraził także zaniepokojenie planowanymi zmianami dotyczącymi edukacji zdrowotnej. Zdaniem biskupów pozostawienie modułu odnoszącego się do seksualności jako nieobowiązkowego nie rozwiązuje wszystkich problemów związanych z kształtem tego przedmiotu.

Nowacka: biskupi próbują wywołać awanturę

Na apel Episkopatu ostro zareagowała minister edukacji (już nie narodowej), Barbara Nowacka. W rozmowie z jednym z ogólnopolskich dzienników stwierdziła, że przed rozpoczęciem roku szkolnego biskupi ponownie próbują wywołać awanturę wokół oświaty.

Minister broni ograniczenia nauczania religii do jednej godziny tygodniowo oraz organizowania tych zajęć na pierwszej albo ostatniej godzinie lekcyjnej. Jej zdaniem rozwiązania te są racjonalne, oczekiwane i pozytywnie odbierane.

– Tymczasem część kleru, zamiast zastanowić się, dlaczego młodzi ludzie coraz rzadziej chodzą na religię i co zrobić, by chcieli być bliżej Kościoła, atakuje edukację zdrowotną – powiedziała Barbara Nowacka.

Szefowa MEN przekonywała, że edukacja zdrowotna ma przekazywać młodym ludziom wiedzę dotyczącą zdrowia, higieny, aktywności fizycznej, zdrowia psychicznego i przeciwdziałania uzależnieniom. Zarzuciła również biskupom, że nie rozumieją wyzwań i dylematów współczesnej młodzieży.

– Chcą przymusowej katechezy, a jednocześnie odcięcia młodych od wiedzy o zdrowiu? – pytała retorycznie minister.

Dwie wizje miejsca religii w szkole

Wypowiedź Barbary Nowackiej pokazuje, że spór o lekcje religii wykracza daleko poza kwestie organizacji szkolnego planu zajęć. Dotyczy również praw rodziców, konstytucyjnych relacji państwa z Kościołami i związkami wyznaniowymi oraz miejsca edukacji aksjologicznej w systemie oświaty.

Episkopat wskazuje, że nauczanie religii jest elementem realizacji praw obywatelskich i ważną częścią wychowania. Minister edukacji przedstawia natomiast zmiany jako odpowiedź na oczekiwania społeczne i malejące zainteresowanie młodzieży katechezą.

Stwierdzenie o „przymusowej katechezie” budzi jednak kontrowersje, ponieważ udział ucznia w lekcjach religii zależy od decyzji rodziców albo samego pełnoletniego ucznia. Religia nie jest przedmiotem obowiązkowym dla wszystkich uczniów, w odróżnieniu od „ministerialnego” przymusowego przedmiotu „edukacja zdrowotna”.

Stowarzyszenie Katechetów Świeckich z uznaniem o stanowisku Episkopatu

Stowarzyszenie Katechetów Świeckich z uznaniem przyjęło stanowisko Konferencji Episkopatu Polski. Organizacja podkreśla, że głos biskupów zwraca uwagę nie tylko na prawa rodziców i uczniów, lecz także na konsekwencje zmian wprowadzonych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej dla nauczycieli religii.

SKŚ apeluje o przywrócenie edukacji aksjologicznej należnego miejsca w polskiej szkole oraz rozpoczęcie rzeczywistego dialogu z katechetami. Zdaniem Stowarzyszenia decyzje dotyczące nauczania religii zostały wprowadzone bez odpowiedniego uwzględnienia ich skutków społecznych, prawnych i zawodowych.

Trybunał Konstytucyjny zakwestionował działania MEN

Stowarzyszenie przypomina również, że Trybunał Konstytucyjny uznał rozporządzenie MEN dotyczące organizacji nauczania religii za niezgodne z Konstytucją.

W uzasadnieniu orzeczenia Trybunał wskazał, że Ministerstwo Edukacji Narodowej działało jednostronnie i wprowadziło przepisy bez wymaganego uzgodnienia z władzami Kościoła katolickiego oraz innych związków wyznaniowych. Według TK naruszyło to konstytucyjną zasadę konsensualnego regulowania relacji państwa z Kościołami, a także przepisy ustawy o systemie oświaty i Konkordatu.

SKŚ oczekuje podjęcia działań służących naprawieniu skutków zakwestionowanych regulacji i ponownej oceny całej reformy.

Ponad 4,5 tys. utraconych miejsc pracy katechetów

Najbardziej dotkliwe konsekwencje zmian ponieśli nauczyciele religii. Według danych z 2025 r., przywoływanych przez Stowarzyszenie Katechetów Świeckich, w ciągu jednego roku szkolnego utracono ponad 4,5 tys. miejsc pracy katechetów.

Dane nie obejmują ponadto nauczycieli, którzy formalnie pozostali zatrudnieni w systemie oświaty, ale utracili znaczną część godzin i możliwość wykonywania zawodu w dotychczasowym wymiarze.

Tolerancja tylko dla tych, którzy się zgadzają?

Na końcu tego sporu warto zwrócić uwagę także na język, którym posługuje się minister edukacji. Barbara Nowacka nie mówi o duchownych, przedstawicielach Kościoła czy autorach stanowiska, lecz używa określenia „kler”. W kontekście całej wypowiedzi trudno nie dostrzec w tym słowie tonu lekceważenia, a nawet pogardy wobec środowiska, które przedstawia odmienne stanowisko.

Ma to szczególne znaczenie, ponieważ polska szkoła ma uczyć szacunku, dialogu, otwartości i tolerancji. Trudno skutecznie przekazywać młodym ludziom te wartości, jeżeli osoba kierująca systemem oświaty wobec swoich oponentów używa języka konfrontacji i zbiorowych etykiet.

Powstaje więc pytanie, czy tolerancja promowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej obejmuje również osoby wierzące, duchownych, katechetów oraz rodziców, którzy nie zgadzają się z polityką resortu. Czy też zaczyna obowiązywać zasada: tolerujemy wszystkich – z wyjątkiem tych, którzy mają inne zdanie?

Spór o religię w szkole nie powinien być rozstrzygany za pomocą pogardliwych określeń i oskarżeń o wywoływanie „awantury”. Wymaga rzeczowego dialogu, poszanowania prawa i uznania, że pluralizm oznacza również prawo do obrony wartości, z którymi minister edukacji może się nie zgadzać.

Za: https://m.niedziela.pl/artykul/127150/Nowacka-kontra-biskupi-Spor-o-religie-i-granice-tolerancji-w-polskiej-szkole

Przewijanie do góry