14 czerwca o godzinie 12.00 w Warszawie głośno wybrzmiał głos wszystkich tych, którzy nie godzą się na dalsze niszczenie polskiej edukacji przez Barbarę Nowacką i jej środowisko.
Pod hasłem „Dobra szkoła – silna Polska” w stolicy demonstrowali nauczyciele, rodzice, uczniowie oraz zwykli obywatele zatroskani o przyszłość naszej Ojczyzny.
Organizatorem manifestacji była Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS), a całe wydarzenie poprowadziła jej koordynatorka Agnieszka Pawlik-Regulska wraz ze Sławomirem Skibą ze Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi.
Głos zabrali liczni eksperci i publicyści, m.in.: historyk prof. Jan Żaryn, który przytoczył jedno z haseł manifestacji: „bez historii staniemy się niewolnikami”. Podkreślił jednak, że w naturze Polaków jest dążenie do dobra, szczęścia i prawdy, a największa siła jest zakorzeniona w polskiej rodzinie, a zatem walka obecnych władz o polską młodzież, o „nowego człowieka” jest skazana na porażkę, podobnie jak wszystkich dotychczasowych walk z polskością w historii naszego narodu.
Organizatorzy wyrazili wdzięczność za uwagę jaką Prezydent RP Karol Nawrocki poświęca kwestii polskiej edukacji. Podziękowali również za wetowanie szkodliwych ustaw, a na scenę została zaproszona minister Barbara Socha, szefowa Rady Rodziny i Demografii, która, która odczytała list poparcia Prezydenta skierowany do organizatorów i uczestników manifestacji: . – Jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej stoję na straży Konstytucji oraz praw polskich rodzin. Dlatego też, kierując się odpowiedzialnością za przyszłość państwa, zawetowałem nowelizację prawa oświatowego, która miała stworzyć ustawowe ramy dla reformy określanej jako „Kompas Jutra”. Nie mogłem się zgodzić na rozwiązania, które ograniczają wpływ rodziców na wychowanie dzieci oraz otwierają drogę do głębokiej przebudowy polskiej szkoły bez zgody społecznej.” – napisał Karol Nawrocki. Wyraził również radość z zaangażowania Polaków w ochronę polskiej szkoły: „Cieszę się, że są w Polsce ludzie gotowi upominać się o jakość kształcenia, prawa rodziców oraz wychowawczą rolę szkoły. Państwa zaangażowanie pokazuje, że los polskiej edukacji nie jest obojętny obywatelom świadomym odpowiedzialności za przyszłość Rzeczypospolitej.
Polonistka i ekspertka ds. edukacji Hanna Dobrowolska przybliżyła zmiany w podstawach programowych języka polskiego, które pozbawiają go funkcji kształtowania tożsamości i wspólnoty kulturowej, a sprowadzają do narzędzia komunikacji, na równi z językami obcymi. Rezygnacja z jakiegokolwiek kanonu lektur do klasy 6 włącznie. W klasach 7 i 8 po trzy teksty. Epopeja narodowa „Pan Tadeusz” sprowadzona do fragmentu Inwokacji;(…) Rezygnacja z nauki ortografii w klasach 1-3, rezygnacja z ćwiczenia wypowiedzi ustnej i pisemnej. – Wymieniała Dobrowolska. – To jest analfabetyzacja! Nie ma na to naszej zgody!
Publicysta i dziennikarz Rafał Ziemkiewicz zwrócił przede wszystkim uwagę na powszechne kłamstwo, na którym opiera się działanie obecnie rządzących, jakoby zmiany wprowadzane przez MEN były krzewieniem postępu i nauki. Tymczasem na zachodzie takie zmiany w edukacji już się dokonały i możemy zaobserwować ich skutki. Ziemkiewicz powołując się na statystyki i prace amerykańskich badaczy jako skutek rezygnacji z nauczania o wartościach wymienił gwałtowny wzrost liczby depresji, prób samobójczych, samookaleczeń, dysforii płciowej i zaburzeń psychicznych. Całe pokolenie dzieci pogubionych, zalęknionych, przyjmujących antydepresanty. To wszystko rezultat zmiany podejścia do wychowania: rezygnacja z kształtowania poczucia tożsamości, z wymagań wobec dziecka i z wychowania do wartości. – My tutaj nie toczymy sporu ideologicznego. My tutaj walczymy o to, by nasze dzieci nie zostały zniszczone tak jak dzieci na zachodzie. – Przekonywał dziennikarz.
Agata Rabsztyn ze Stowarzyszenia Nauczyciele dla Wolności, anglistka z 30 letnim stażem przedstawiła obraz tego, jak w praktyce wygląda forsowana przez MEN ideologia bezkrytycznej edukacji włączającej: W jednej sali mamy ucznia z ADHD, który musi biegać i wszystkiego dotknąć, żeby rozładować napięcia, obok niego dziecko z nadwrażliwością słuchową, dla którego każdy szmer jest torturą. Do tego jeszcze dołóżmy uczniów z niepełnosprawnością intelektualną i takich, którzy nie znają ani słowa po polsku. – Jak mamy uczyć? – Pytała nauczycielka.
Redaktor naczelna Polskiego Forum Rodziców Elżbieta Lachman ostrzegała przed ideologią bezstresowej edukacji, która zamiast zachęcać i mobilizować do nauki, wpaja dzieciom, że powinny się świetnie czuć i świetnie bawić. Wprowadza się pojęcie „komfortu edukacyjnego”.. – Dzieci mają coraz więcej praw, a nauczyciele coraz mniej. Dzieci zaczynają rządzić. Wszystko staje na głowie. Redaktor tłumaczyła, że stres jest nieodłącznym elementem życia, a w kontekście edukacyjnym ma on funkcję mobilizującą i wpływa korzystnie na podejmowanie odpowiedzialności i działania. Zwróciła uwagę na niesprawiedliwe ocenianie dzieci (nie za faktyczną wiedzę i naukę, a za „dobre chęci”), chaos w klasach i przeciążenie nauczycieli skutkujące ich rezygnacją z zawodu. Przestrzegła też
przed wprowadzaniem tzw. oceny funkcjonalnej, która jest de facto zakamuflowanym systemem inwigilacji.
Następnie pani Mirosława Chmielewicz z Centralnej Diakonii Społecznej Ruchu Światło-Życie w mocnych słowach podsumowała kierunek zmian w polskiej edukacji. Podkreśliła jak ważne dla rodziców jest poczucie bezpieczeństwa i zaufania względem szkoły i jak niegodną zaufania i niebezpieczną staje się polska szkoła pod rządami Barbary Nowackiej. Zakończyła optymistycznie odnosząc się do obecnej władzy w kontekście przemijania cytując kard. Stefana Wyszyńskiego, który o komunistach mówił: Był las – nie było Was. Będzie las- nie będzie Was.
Z kolei radca prawny Instytutu Ordo Iuris mec. Marek Puzio skupił się na aspektach prawnych wprowadzanych zmian w systemie oświaty. Przede wszystkim łamane są zapisane w konstytucji prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Szkoła ma wspierać rodziców a nie ich zastępować. Najnowsza ustawa ogranicza autonomię szkół ingerując w ich statuty. Narzuca katalog praw i wolności, np. prawo ucznia do stanowienia o swoim wyglądzie. . – Oznacza to że uczniowie będą mogli przychodzić do szkoły skąpo ubrani, w prowokacyjnym stroju, kolorowych włosach, z tatuażami, z kolczykami w różnych częściach ciała i twarzy. – Stwierdził prawnik. Wolność od dyskryminacji w kontekście wyznania może oznaczać ograniczenie prawa do wieszania krzyży w budynkach szkół, organizowania Jasełek itp. Na koniec Puzio w imieniu Instytutu Ordo Iuris zapewnił rodziców o bezpłatnej pomocy prawnej dla rodziców, którzy z powodu realizowania swoich praw spotkają się z represjami. Zaapelował również do Prezydenta o zawetowanie wspomnianej ustawy.
Prezes Zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „Stop NOP” Justyna Socha oznajmiła że nie ma zgody rodziców na bezprawne działania i pomysły obecnej Minister Zdrowia, która postanowiła że od 1 stycznia 2027 roku dla wszystkich dzieci w wieku 9-15 lat zostaną wprowadzone obowiązkowe szczepienia przeciwko HPV. Przytoczyła liczne nazwiska ekspertów medycyny, którzy nie rekomendują tych szczepień. W przypadku niezgody rodzica na to szczepienie rodzicom grozić ma nawet 50 tyś zł. kary. Przeczytała również listę skutków ubocznych zawartych w zbiorowych pozwach przeciwko
koncernom szczepionkowym.
Redaktor Jan Pospieszalski obecne zmiany nazwał „groźnym eksperymentem”, a społeczne konsultacje „farsą”. Zignorowane zostały masowe zbiórki podpisów na rzecz zachowania religii i etyki w szkole. Władza z niebywałą arogancją wyrzuciła do kosza 500 tyś podpisów, czyli głos pół miliona obywateli. Pospieszalski przybliżył zgromadzonym postać profesora Izdebskiego, który wsławił się skonstruowaniem i przeprowadzeniem wśród tysięcy uczniów skandalicznej ankiety, w której niewinne i nie mające żadnych doświadczeń seksualnych dzieci były pytane o to jakie wynagrodzenie otrzymują za świadczenie usług seksualnych, z
kim zwykle oglądają pornografię oraz czy byłyby zainteresowane relacją seksualną z dzieckiem. To właśnie jemu minister Nowacka powierzyła stworzenie podstawy programowej przedmiotu Edukacja zdrowotna, pomimo, że nie jego wykształcenie nie wykracza poza seksuologię.
Dr Zbigniew Barciński – prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN opowiedział o treściach Edukacji zdrowotnej. Jest to przedmiot antyrodzinny, podważa wartość rodzicielstwa. Opiera się na genderowej koncepcji płci, co daje podstawę do promocji tranzycji: W praktyce oznacza to obowiązek zwracania się do uczniów w formie płci w jakiej uczniowie sobie tego życzą oraz udostępniać toalety damskie chłopcom, którzy identyfikują się jako dziewczęta i odwrotnie. Takie zalecenia padają na szkoleniach dla nauczycieli Edukacji zdrowotnej. Na koniec wezwał rodziców do konkretnych działań chroniących dzieci przed szkodliwymi treściami. Nie tylko należy wypisać dziecko z części nieobowiązkowej, ale i w kwestii części obowiązkowej należy złożyć specjalne oświadczenie braku zgody na przekazywanie dziecku treści dotyczących rodziny, związków formalnych i nieformalnych, rodzicielstwa, stereotypów, orientacji płciowej, dyskryminacji, tolerancji.
Prezes Fundacji Życie i Rodzina – Kaja Godek w bardzo mocnych słowach podsumowała działania Barbary Nowackiej: Jak nazwać kobietę, która jeździ po całej Polsce i chce rozmawiać z dziećmi o seksie, instruować je i zachęcać, żeby spróbowały? – Pytała retorycznie. Podkreślała, że dzieciom nie jest potrzebna nauka o seksie, tylko wychowanie do wartości, tak by właśnie tę delikatną sferę poddać pod odpowiedzialność i szacunek do siebie i drugiego człowieka, a nie bezmyślnie ulegać instynktom. Odparła też zarzuty o nietolerancji, z którymi niejednokrotnie muszą się mierzyć katolicy. My nie mamy uczyć naszych dzieci tolerancji jako obojętności wobec zła, czy nieodróżniania dobra od zła. Mamy uczyć nasze dzieci rozumu, wychowywać do wartości, tak by umiały dobro wspierać a zło odrzucać.
Piotr Janowicz – przewodniczący Stowarzyszenia Katechetów Świeckich opowiedział o dyskryminacji i oczernianiu jakich doświadczają katecheci od momentu przejęcia władzy przez obecną ekipę. W związku z tym przygotowali projekt obywatelski, pod którym podpisało się ponad pół miliona Polaków. Wyrazili oni wolę, aby w szkołach była obowiązkowa religia lub etyka. Jednak skandaliczne i aroganckie podejście, upokarzające lekceważenie ze strony rządzących blokuje realizację woli narodu.
Z kolei prezes Fundacji Mamy i Taty Marek Grabowski w swoim emocjonalnym wystąpieniu podkreślał różnice między tym czego dzieci powinny być uczone w dobrej szkole, a tym, co wprowadza obecnie MEN. Wyraził przekonanie i obawę, że nasze dzieci będą pierwszym pokoleniem gorzej wykształconym niż ich rodzice.
Następnie odczytano listy poparcia skierowane do protestujących przez Roberta Bąkiewicza z Ruchu Obrony Granic, dra Waldemara Jakubowskiego – przewodniczącego Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, a także stanowisko Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich.
Podczas protestu wybrzmiał stanowczy sprzeciw Polaków wobec:
- drastycznego obniżania poziomu szkolnictwa w Polsce,
- rezygnacji z wiedzy teoretycznej na rzecz indoktrynacji ideologicznej,
- odrzucania wychowania rozumianego jako budowanie dojrzałej osobowości i zastępowania go formatowaniem uczniowskich postaw oraz przekonań,
- zrywania kodu kulturowego poprzez redukcję kanonu lektur i ograniczanie edukacji historycznej,
- zastępowania przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie” edukacją zdrowotną, z której – jak podkreślano – zrezygnowało 70 proc. rodziców,
- skandalicznego lekceważenia pół miliona obywateli domagających się obowiązkowej religii lub etyki,
- podważania konstytucyjnych praw rodziców.
Uczestnicy manifestacji wykrzyczeli mocne NIE! wobec pomysłów minister Barbary Nowackiej i zaapelowali o natychmiastowe zatrzymanie dalszego niszczenia polskiej szkoły, młodego pokolenia i przyszłości Polski.
